Reklama

Dlatego ilekroć słucham dyskusji na ten temat pomiędzy obrońcami życia poczętego a zwolennikami prawa do aborcji, jestem zażenowana brakiem argumentów tych drugich. Spychani do kąta wychodzą za każdym razem na osoby z „cywilizacji śmierci”, które „popierają przerywanie ciąży”. A przecież nie o to w tej dyskusji chodzi.

Rozumiem poglądy obrońców życia od poczęcia, ba popieram prawo do ich głoszenia. Rozumiem stanowisko Kościoła Katolickiego w tym względzie i również rozumiem, dlaczego Kościół głośno mówi o swoich poglądach. Jest tylko jedno ale. Wolałabym, aby głos ten nie był brany pod uwagę podczas tworzenia aktów prawnych w nowoczesnym państwie.

 

O obecnej ustawie, dopuszczającej przerywanie ciąży w określonych warunkach, mówi się, że jest „kompromisem”. Według mnie jest to zwyczajna hipokryzja. Bo oto z jednej strony państwo uznaje aborcję za przestępstwo, z drugiej zaś selekcjonuje „przyszłych obywateli”, dając prawo do ich eksterminacji w określonych sytuacjach. Czym bowiem różni się „przyszły obywatel” poczęty z gwałtu od tego, który został poczęty z miłości, jeśli ustawodawca zakłada, że płód jest już człowiekiem?

Dlatego nie ma żadnego kompromisu, jest schizofrenia ustawodawcza. Aborcja jest kwestią zero – jedynkową. Albo ktoś uznaje, że można ją wykonywać, albo uważa, że w każdym przypadku jest to zbrodnia.

Nie będę wchodzić w dyskusje, kiedy zaczyna się człowiek, bo tu też zdania są mocno podzielone. Nawet różne religie mają odrębne teorie na ten temat, które ewoluowały, nie wspominając o biologach czy genetykach.

Jednakże ten spór ideologiczno – religijny spowodował, że Polska jest krajem, w którym ubezwłasnowolniono kobiety, odbierając im prawo do decyzji,w tej jednej z najbardziej dla nich istotnych kwestii. Teraz chce się im odebrać nawet tę resztkę prawa...

W większości krajów UE aborcje można wykonać bez problemu. U naszych sąsiadów w Czechach czy w Niemczech są tuż przy granicy kliniki, w których pracują polscy lekarze, aby pacjentki z Polski miały pełen komfort. To kolejny kamyczek do ustawodawczej hipokryzji.

 

Dlatego jestem za tym, by kobiety miały prawo do decyzji. Bo ustawodawcza wolność w tej kwestii nie oznacza, że ktoś będzie chwalił aborcję czy namawiał kobiety do usuwania ciąży. I dobrze by było aby wreszcie ten argument był używany w dyskusjach z obrońcami życia poczętego. Mają prawo go bronić, ale nie maja prawa wymagać, aby wedle ich zasad żyli wszyscy.

 

Magdalena Gorostiza

 

Zapraszam do lektury Kobieta, która usunęła ciążę i Aborcja w świetle rożnych religii

 

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

Dlatego ilekroć słucham dyskusji na ten temat pomiędzy obrońcami życia poczętego a zwolennikami prawa do aborcji, jestem zażenowana brakiem argumentów tych drugich. Spychani do kąta wychodzą za każdym razem na osoby z „cywilizacji śmierci”, które „popierają przerywanie ciąży”. A przecież nie o to w tej dyskusji chodzi.

Rozumiem poglądy obrońców życia od poczęcia, ba popieram prawo do ich głoszenia. Rozumiem stanowisko Kościoła Katolickiego w tym względzie i również rozumiem, dlaczego Kościół głośno mówi o swoich poglądach. Jest tylko jedno ale. Wolałabym, aby głos ten nie był brany pod uwagę podczas tworzenia aktów prawnych w nowoczesnym państwie.

 

O obecnej ustawie, dopuszczającej przerywanie ciąży w określonych warunkach, mówi się, że jest „kompromisem”. Według mnie jest to zwyczajna hipokryzja. Bo oto z jednej strony państwo uznaje aborcję za przestępstwo, z drugiej zaś selekcjonuje „przyszłych obywateli”, dając prawo do ich eksterminacji w określonych sytuacjach. Czym bowiem różni się „przyszły obywatel” poczęty z gwałtu od tego, który został poczęty z miłości, jeśli ustawodawca zakłada, że płód jest już człowiekiem?

Dlatego nie ma żadnego kompromisu, jest schizofrenia ustawodawcza. Aborcja jest kwestią zero – jedynkową. Albo ktoś uznaje, że można ją wykonywać, albo uważa, że w każdym przypadku jest to zbrodnia.

Nie będę wchodzić w dyskusje, kiedy zaczyna się człowiek, bo tu też zdania są mocno podzielone. Nawet różne religie mają odrębne teorie na ten temat, które ewoluowały, nie wspominając o biologach czy genetykach.

Jednakże ten spór ideologiczno – religijny spowodował, że Polska jest krajem, w którym ubezwłasnowolniono kobiety, odbierając im prawo do decyzji,w tej jednej z najbardziej dla nich istotnych kwestii. Teraz chce się im odebrać nawet tę resztkę prawa...

W większości krajów UE aborcje można wykonać bez problemu. U naszych sąsiadów w Czechach czy w Niemczech są tuż przy granicy kliniki, w których pracują polscy lekarze, aby pacjentki z Polski miały pełen komfort. To kolejny kamyczek do ustawodawczej hipokryzji.

 

Dlatego jestem za tym, by kobiety miały prawo do decyzji. Bo ustawodawcza wolność w tej kwestii nie oznacza, że ktoś będzie chwalił aborcję czy namawiał kobiety do usuwania ciąży. I dobrze by było aby wreszcie ten argument był używany w dyskusjach z obrońcami życia poczętego. Mają prawo go bronić, ale nie maja prawa wymagać, aby wedle ich zasad żyli wszyscy.

 

Magdalena Gorostiza

 

Zapraszam do lektury Kobieta, która usunęła ciążę i Aborcja w świetle rożnych religii

 

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

aborcja,  prawo,  kobieta, 

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~One or two to reemmber, that is.   zgłoś nadużycie  

    One or two to reemmber, that is.

Powrót