Reklama

Ponieważ przez ponad ćwierć wieku pracuję jako dziennikarka, i kocham ten zawód, chcę go nadal wykonywać. Pracowałam w papierowej gazecie, w „normalnej” telewizji i w telewizji internetowej łączącej w sobie cechy obu powyższych. Postanowiłam więc, że zamiast rwać włosy z głowy z powodu wylądowania na bruku, otworzę własny portal.

A jako, że zanim zostałam dziennikarką, to najpierw urodziłam się kobietą, uznałam, że najlepszy będzie portal stworzony właśnie z myślą o kobietach. Chciałbym bardzo aby to, co będzie publikowane, inspirowało Was do działania, dawało do myślenia, a może – kto wie? - pozwoli Wam zmienić swoje życie. Ja też zapewne nie otworzyłabym portalu, gdybym na swojej drodze nie spotkała Tanny Jakubowicz Mount – przeczytajcie koniecznie wywiad, na wyjazd na warsztaty do której zachęciła mnie inna kobieta – moja własna córka Dagny. Gdyby nie jeszcze inna kobieta, również moja córka Magda, nie spotkałabym Julity Wójtowicz, bohaterki mojego reportażu. I właśnie kontakt z Julitą dodał mi skrzydeł i pozwolił utwierdzić się w przekonaniu, że zawsze jest czas na pozytywne zmiany. Jak więc same widzicie, kilka kobiet razem wziętych sprawiło, że oddaje w wasze ręce zupełnie nowy portal. Bardzo też dziękuję Ewie Urban z Sulimo, dzięki której strona wygląda, jak wygląda oraz Piotrowi Nakoniecznemu, mężowi mojej przyjaciółki, który stworzył to niesamowite logo.

Ponieważ portal jest zarejestrowany w sądzie, musi mieć naczelnego i wydawcę, a żeby było co czytać, dziennikarza piszącego teksty. Jestem więc we wszystkich tych trzech osobach, z czego najbardziej mnie cieszy ta ostatnia funkcja. Bo tak naprawdę moją pasją jest odkrywanie nowych ludzi i pisanie o nich. Mam nadzieję, że portal się rozwinie i z czasem dołączą do mnie i inni piszący. Zapraszam Was wszystkich do współpracy, piszcie co Wam w duszy gra, komentujcie, dzwońcie, wysyłajcie maile. Mile widziani są również mężczyźni. Bo jeśli chcą wiedzieć, co w kobiecej duszy gra, powinni odwiedzać Kobietę XL. To XL na końcu o rozmiarach ciała akurat nie świadczy. Wiem, że są kobiety małostkowe, są kobiety zawistne, kobiety z natury niedobre. Ale głęboko wierzę, że więcej jest tych o ogromnych sercach i wielkich potencjałach. Część z nich boi się jednak iść za swoim wewnętrznym głosem, boi się swoich marzeń i często nie wierzą w to, że są cokolwiek warte. Chciałabym, że portal pomógł im zrozumieć siebie, ułatwił podjęcie czasem trudnej decyzji. I jeśli pomoże chociaż jednej kobiecie, będzie to mój ogromny, osobisty sukces.

Magdalena Gorostiza

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

Ponieważ przez ponad ćwierć wieku pracuję jako dziennikarka, i kocham ten zawód, chcę go nadal wykonywać. Pracowałam w papierowej gazecie, w „normalnej” telewizji i w telewizji internetowej łączącej w sobie cechy obu powyższych. Postanowiłam więc, że zamiast rwać włosy z głowy z powodu wylądowania na bruku, otworzę własny portal.

A jako, że zanim zostałam dziennikarką, to najpierw urodziłam się kobietą, uznałam, że najlepszy będzie portal stworzony właśnie z myślą o kobietach. Chciałbym bardzo aby to, co będzie publikowane, inspirowało Was do działania, dawało do myślenia, a może – kto wie? - pozwoli Wam zmienić swoje życie. Ja też zapewne nie otworzyłabym portalu, gdybym na swojej drodze nie spotkała Tanny Jakubowicz Mount – przeczytajcie koniecznie wywiad, na wyjazd na warsztaty do której zachęciła mnie inna kobieta – moja własna córka Dagny. Gdyby nie jeszcze inna kobieta, również moja córka Magda, nie spotkałabym Julity Wójtowicz, bohaterki mojego reportażu. I właśnie kontakt z Julitą dodał mi skrzydeł i pozwolił utwierdzić się w przekonaniu, że zawsze jest czas na pozytywne zmiany. Jak więc same widzicie, kilka kobiet razem wziętych sprawiło, że oddaje w wasze ręce zupełnie nowy portal. Bardzo też dziękuję Ewie Urban z Sulimo, dzięki której strona wygląda, jak wygląda oraz Piotrowi Nakoniecznemu, mężowi mojej przyjaciółki, który stworzył to niesamowite logo.

Ponieważ portal jest zarejestrowany w sądzie, musi mieć naczelnego i wydawcę, a żeby było co czytać, dziennikarza piszącego teksty. Jestem więc we wszystkich tych trzech osobach, z czego najbardziej mnie cieszy ta ostatnia funkcja. Bo tak naprawdę moją pasją jest odkrywanie nowych ludzi i pisanie o nich. Mam nadzieję, że portal się rozwinie i z czasem dołączą do mnie i inni piszący. Zapraszam Was wszystkich do współpracy, piszcie co Wam w duszy gra, komentujcie, dzwońcie, wysyłajcie maile. Mile widziani są również mężczyźni. Bo jeśli chcą wiedzieć, co w kobiecej duszy gra, powinni odwiedzać Kobietę XL. To XL na końcu o rozmiarach ciała akurat nie świadczy. Wiem, że są kobiety małostkowe, są kobiety zawistne, kobiety z natury niedobre. Ale głęboko wierzę, że więcej jest tych o ogromnych sercach i wielkich potencjałach. Część z nich boi się jednak iść za swoim wewnętrznym głosem, boi się swoich marzeń i często nie wierzą w to, że są cokolwiek warte. Chciałabym, że portal pomógł im zrozumieć siebie, ułatwił podjęcie czasem trudnej decyzji. I jeśli pomoże chociaż jednej kobiecie, będzie to mój ogromny, osobisty sukces.

Magdalena Gorostiza

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

babskim okiem,  kobieta,  kobietaxl, 

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~Celina K.   zgłoszono nadużycie  

    Co to za pytanie, Weroniko. \"Bogatemu nawet diabeł dziecko kołysze\" ... :) https://www.facebook.com/video.php?v=780487848666134&set=vb.187770834604508&type=2&theater

  • Komentarz od: ~Weronika   zgłoszono nadużycie  

    Taaaaaa. Piszę dla przyjemności, podróżuję, maluję itd. A z czego żyję? Masz, Zosiu, jakiegoś szczodrego sponsora czy - jak jakiś hinduski jogin - obywasz się bez pokarmu? :)

  • Komentarz od: ~Zosia   zgłoś nadużycie  

    Mnie zwolniono po dwudziestu sześciu latach pracy w gazecie. Najpierw była depresja, potem walka w sądzie o zwykłą godność. Wygrałam. I wtedy doznałam olśnienia: PRACA NIGDY NIE POWINNA STANOWIĆ GŁÓWNEGO SENSU ŻYCIA, nawet wówczas, kiedy bardzo kocha się to, co się robi. Dziś piszę tylko dla przyjemności, głównie do szuflady, podróżuję, maluję, dzielę się swoim czasem z bliskimi, kocham życie i jestem szczęśliwa.

Powrót